Belgia

BelgiaJedzenie i napoje

Potrawy i napoje

Kuchnia belgijska należy do chyba najmniej docenianych w Europie, a w Polsce jest wciąż mało znana i kojarzona przede wszystkim ze słodkościami – wyśmienitą czekoladą i goframi. Choć rzeczywiście wspomniane wyroby to absolutne mistrzostwo świata, to kuchnia belgijska oferuje nam o wiele więcej.

Przede wszystkim: frytki. To właśnie Belgowie uważani są za „wynalazców” frytek, pysznych i aromatycznych pommes frites, które ze względu na swą angielską nazwę French fries, są mylnie przypisywane Francuzom. Najlepsze frytki zjemy po prostu na ulicy, zakupione w jednej z licznych budek, polane wybranym sosem, a najczęściej – majonezem. Frytki stanowią też nieodłączną część wielu belgijskich dań, takich jak np. moules-frites, czyli małż z frytkami. Potrawa ta bywa czasem nazywana narodowym daniem Belgii.

MoulesBelgowie uwielbiają jeść dobre, duże, sycące dania, dlatego w menu można znaleźć wiele dań mięsnych i rybnych, podawanych z licznymi dodatkami. Pochodząca z Gandawy waterzooi to bardzo gęsta zupa przyrządzana z ryb lub kurczaka oraz warzyw. Carbonade flamande to tradycyjna wołowina w piwie po flamandzku, a stoemprodzaj ziemniaczanego puree z dodatkiem warzyw (marchewki, cebuli, cykorii) z nutą tymianku i liści laurowych. W czasie pobytu w Liège warto spróbować podawanej na ciepło salade liégoise, czyli sałatki z ziemniaków, zielonej fasolki i boczku. Wśród najbardziej wyrafinowanych dań należy wymienić bażanta po brabancku (faisan à la brabançonne), obowiązkowo przygotowywanego z dodatkiem cykorii (to właśnie w Belgii odkryto w XIX wieku jak ją uprawiać). Cykoria to też podstawowy składnik najsłynniejszej belgijskiej zapiekankichicons au gratin. Przerażają Was nazwy tych wszystkich potraw? Jeśli tak, nie dokładajcie sobie stresu i zapiszcie się na niedrogi, a jednak bardzo pomocny kurs językowy!

Belgijskie słodycze zasługują tak naprawdę na osobny rozdział. W Belgii rocznie produkuje się ok. 220 tysięcy ton czekolady. Można ją pić, można spożywać w postaci czekoladowych tabliczek lub bloków, a najlepiej pod postacią wyjątkowych pralinek. To właśnie w Belgii zostały one wymyślone w 1912 roku przez Jeana Neuhausa, a każda z nich stanowi tak naprawdę małe dzieło sztuki. Z marcepanem, karmelem, orzechami, owocami, likierem… czego w nich nie ma, a w dodatku każda z pralinek ma swoją indywidualną nazwę. Ciekawa jest sama historia powstania pierwszych pralinek: dziadek młodego Neuhausa, aptekarz, zaczął pokrywać lekarstwa czekoladową otoczką by zabić ich gorzki smak. Zainspirowany tym pomysłem wnuk postanowił w czekoladowej otoczce zamknąć słodkie, kremowe nadzienie… Swoje wyroby nazwał właśnie pralinami, a słodki wynalazek szybko odniósł ogromny sukces. Wymyślone trzy lata później przez żonę Neuhausa ozdobne pudełko do pakowania pralin zwane ballotin dopełniło całości.

Sklepów specjalizujących się w Gofry2sprzedaży czekoladowych wyrobów jest w Belgii prawdziwe zatrzęsienie (te najbardziej znane to Leonidas i właśnie Neuhaus), ale co ciekawe, to port lotniczy Bruksela jest uważany za największy na świecie punkt, w którym sprzedaje się czekoladę (dziennie sprzedaje się tu 2 tony czekolady). Drugim słodkim przysmakiem są gofry, sprzedawane w ulicznych budkach. Jest w ich Belgii kilka rodzajów, ale te najbardziej znane to gaufres de Bruxelles (podawane z bitą śmietaną, czekoladą, owocami lub cukrem pudrem) i gaufres de Liège (bardzo słodkie, grube i maślane w smaku). Typowymi belgijskimi przysmakami są też cuberdons (bardzo słodkie cukierki w formie stożka, o różnych smakach i kolorach, twarde na zewnątrz i galaretkowate w środku), korzenne ciasteczka speculoos, brioszka z rodzynkami (cramique) lub grubym cukrem (craquelin).

Frytki i gofry najlepiej kupować w ulicznych budkach (2,5-3,5 € za frytki, ok. 1 € za gofra i 0,5-1 € za każdy z dodatków), natomiast na obiad warto wybrać się do restauracji. Przeciętnie koszt obiadu to ok. 10-15 €, dania z wyższej półki to koszt ok. 25-30 €.

Alkohole

Belgia to prawdziwy raj dla miłośników piwa. Co roku produkuje się tu 14 milionów hektolitrów tego trunku i naprawdę jest w czym wybierać, bo belgijskich gatunków piwa jest aktualnie ponad tysiąc! Zachwycają kolorami (złote, bursztynowe, czerwone, niemal czarne) i smakami (któż by nie chciał spróbować piwa z bananów!).

80% krajowej produkcji piwa to pils - piwo dolnej fermentacji (wśród nich najbardziej znane to Stella Artois i Jupiler, zawartość alkoholu: 5,2%). Piwa produkowane w opactwach trapistów to piwa górnej fermentacji, tzw. ales, zawsze butelkowane. Na świecie jest 7 opactw, które uzyskały przywilej warzenia piw trappistes, z czego aż 6 znajduje się w Belgii. piwo-belgia-breakplanPiwa te powstają obowiązkowo na terenie klasztorów, według tradycyjnych mnisich receptur. Wyróżnia się dwójniaki (dubbel, 5-8%), trójniaki (tripel, ponad 9%) i czwórniaki (quadrupel, nawet 13%). W Belgii produkowane są także piwa klasztorne (d’abbaye), które powstają w browarach, a nie jak nazwa wskazuje – na terenie klasztorów. Wśród nich najpopularniejsze to Leffe i Grimbergen. Inne rodzaje piwa to m.in. blonde (ok. 8%, np. Ciney Blonde, Duvel) oraz amber (o bursztynowej barwie i lekko karmelowym smaku; najsłynniejsze to Palm, podawane w okrągłej szklance na niskiej nóżce, 5,4%). Ciekawostką są piwa fermentacji spontanicznej (lambic), o orzeźwiającym, kwaskowatym smaku, często musujące (owocowy Kriek, delikatne Gueuze i lekko korzenne Faro należą do najlepszych w tej kategorii).

Jeśli szukamy w Belgii mocniejszego trunku, warto spróbować tradycyjnego dla Flandrii i Holandii ginu Jenever (zazwyczaj 35-45%).

Na szczęście w Belgii spożywanie alkoholu w miejscach publicznych jest dozwolone. W przypadku kierowców poziom dopuszczalnego stężenia alkoholu we krwi to 0,5 promila (taki sam limit dotyczy rowerzystów, jednak w praktyce są oni rzadko karani).

 


Wyjechać jest fajnie, ale jeszcze lepiej jest wrócić całym i zdrowym z Waszych wojaży. Podpowiemy Wam jak pomóc szczęściu i uchronić się przed nieszczęściem w rozdziale „Zdrowie i bezpieczeństwo”.

Staramy się, aby ten rozdział przewodnika był dla Was wartościowy i NIESAMOWICIE BARDZO MOCNO zależy nam na Waszej opinii. Prosimy Was – wyraźcie ją korzystając z przycisku „Szepnij nam do ucha”. Nawet najkrótsza i najprostsza informacja się liczy: „Podoba mi się” lub „Co Wy w ogóle robicie, zmieńcie branżę”. W ten sposób pomożecie nam rozwijać się dla Was – kontynuować to, co jest dobre i poprawiać to, co Wam się nie spodoba.

Jeśli widzicie potencjał w tym, co robimy, to nie trzymajcie tego dla siebie. Pomóżcie nam dalej budować ten portal, zwiększając dotarcie do innych osób, którym publikowane przez nas artykuły mogą pomóc w planowaniu podróży. Może jest wśród Waszych znajomych ktoś, komu warto podać adres www.breakplan.pl? Prosimy Was, jeśli ten darmowy przewodnik, który przeczytaliście ma dla Was wartość, udostępnijcie go na fejsie i polubcie nasz profil – nic nie tracicie, a nam da to dowód, że wiele godzin pracy nad przewodnikiem, żebyście mogli go przeczytać zupełnie za darmo, ma sens i warto dalej się rozwijać.

Z góry Wam dziękujemy za każdy rodzaj wsparcia i życzymy wymarzonej podróży.

AUTOR ARTYKUŁU Ostatnia aktualizacja tekstu: 2017-10-24 20:47:54
Breakludek
Redaktor
strona www:
adres:
http://www.breakplan.com
Warszawa / Polska

Robię, co w mojej mocy, byś mógł korzystać w pełni i przede wszystkim ZA DARMO z przewodników, które dla Ciebie tworzę. Staram się, by były one jak najwyższej jakości, a informacje w nich zawarte - świeższe niż świeże bułeczki ;). Koniec z nudnymi, suchymi informacjami! Oto jestem ja, Twój rycerz i pojawiłem się tu, by uwolnić Cię od przewodnikowej nudy ;). Porzuć swój strach i obawy, że nie znajdziesz ciekawych i przydatnych informacji o kraju, który Cię interesuje!

A tak w ogóle to cześć, miło Cię widzieć! Ach, nie przedstawiłem się. Pewnie zastanawiasz się, kim jest ten przystojny, wspaniale zbudowany i przesympatyczny z okularów, beztroski mężczyzna? Tak, to ja, we własnej osobie! Jestem Breakludek i pozwoliłem sobie objąć jedno z najwyższych stanowisk na tym portalu - Redaktora Naczelnego. Wszystko to czym się zajmuję ja, skromny, pozbawiony kompleksów miłośnik życia, zawarłem w pierwszych kilku linijkach tego opisu :)