Gruzja

GruzjaCo warto / nie warto?

Miejsca i atrakcje

Gruzja jest krajem mocno wierzącym i widać to na każdym kroku. W związku z tym wstęp do większości miejsc sakralnych jest darmowy. Należy pamiętać jednak o odpowiednim stroju (nie za krótkie spódnice i spodnie). Kobiety powinny również mieć przy sobie chustę, celem zasłonięcia włosów i przedramion w świątyni.

Język gruziński jest skomplikowany i trudny do nauczenia się dla wielu obcokrajowców. Z tego powodu w miejscach odwiedzanych przez turystów pojawia się angielski. Niestety nie jest to jeszcze norma. Często na tabliczkach informacyjnych można też spotkać rosyjski, który był popularny za czasów ZSRR (Gruzja była jedną z radzieckich republik). Zdarza się to głównie w mniej odwiedzanych miejscach turystycznych.

Tbilisi i Mtskheta

Stolica umiejscowiona jest we wschodniej części państwa. Miasto rozłożyło się w dolinie nad rzeką Kurą i liczy sobie niewiele ponad milion mieszkańców. Tbilisi nie jest pierwszą stolicą Gruzji. Przez długi czas pozostawała ona pod władzą różnych nacji jako ważny punkt handlowy. Kilka kilometrów od granic miasta powstało centrum duchowne, Mtskheta. Tam znajdują się jedne z najstarszych cerkwi na świecie i najstarsze cerkwie Gruzji. Niektóre z nich pochodzą z VI w naszej ery i nie były przebudowywane od XI wieku!

Głównym punktem Tbilisi jest Plac Wolności (gruz. თავისუფლების მოედანი, czyt. „tavisuplebis moedani”) z pomnikiem św. Jerzego zabijającego smoka. Na południe od plalcu ciągnie się starówka a w kierunku północnym najsłynniejsza ulica stolicy, aleja Rustaveli (gruz. რუსთაველის გამზირი, czyt. „rust'avelis gamziri”). Aleja prowadzi wzdłuż rzeki, a wokół niej rozlokowanych jest wiele hosteli.

Plac_wolnosci-Tbilisi-Gruzja-breakplan

Co warto robić?

   Oczywistym punktem jest spacer po starym mieście i skorzystanie z wielu atrakcji jakie oferuje turystom miasto. Kąpiel w gruzińskiej saunie, wieża zegarów oraz starodawne świątynie. Do najsłynniejszych świątyń wartych odwiedzenia należą: katedra Sioni, kościół Metekhi (po drugiej stronie rzeki naprzeciwko starówki) oraz ormiańska katedra św. Grzegorza. Po drugiej stronie rzeki znajduje się również pałac prezydencki i budynek parlamentu.

Wolicie dłuższe spacery z pięknymi widokami niż przystawanie co chwilę? Tbilisi zapewnia ogrom możliwości. Po pierwsze wybierzcie się do twierdzy Narikala. Wznosi się ona nad miastem, na jednym ze szczytów. Wejście na teren fortecy jest bezpłatne. Zamiast wracać tą samą drogą możecie zejść drugim zboczem. Jest to prawie trzykrotnie dłuższa droga wiodąca przez park i nieturystyczne dzielnice miasta. Dla osób chcących zobaczyć odmienne oblicze stolicy jest to świetna propozycja.

Ruiny_Nariqaly-Tbilisi-Gruzja-breakplan

Będąc w Tbilisi warto poświęcić jeden dzień i wybrać się do Mtskhety. Marszruti kursujące tam odchodzą z dworca w okolicach stacji metra Didube (stolica może się poszczycić dwiema liniami metra), a przejazd kosztuje około 5 zł. Po wyjściu otoczy Was gwar sprzedawców, przewodników zachwalających swoje usługi i... wycieczek szkolnych! Oczywiście może się to zdarzyć w czerwcu i we wrześniu. Jest to jedno z najważniejszych miejsc gruzińskiej duchowości. Tam znajduje się główna katedra Gruzji, Svetitskhoveli. Nieopodal na wzgórzu zaś znajduje się monastyr Jvari. Oba obiekty można zwiedzać (do monastyru można dojechać taksówką za ok. 40 zł).

Akhaltsikhe i Vardzia

Na południu Gruzji, kilka kilometrów od granicy z Turcją, znajduje się siedemnastotysięczne miasto, Akhaltsikhe (gruz. ახალციხე ). Oznacza to „nowy zamek”. Słówko „nowy” nie pasuje obecnie za dobrze do tego miejsca – wielopoziomowa twierdza Rabati datowana jest na XII w. Tak jak w całym mieście, mieszka tu wielu Ormian, a przez wiele lat Akhaltsikhe było pod panowaniem tureckim, zwiedzając zamek można dopatrzeć się wielu stylów i form architektonicznych.

Co warto robić?

Koniecznie zwiedźcie cały kompleks Rabati. Ma on kilka poziomów z ogrodami i wiele przejść. Spacer po nim zajmie Wam kilka godzin okraszonych wspaniałymi widokami zarówno architektury, malarstwa, jak i panoramy okolicy. Za wstęp zapłacicie ok. 15 zł. Oprócz zamku i spaceru po przyległym centrum miasta, samo Akhaltsikhe oferuje niewiele. Jest to raczej punkt przesiadkowy do Vardzi i monastyru Sapara.

Vardzia (gruz. ვარძია) to położone ok. 60 km na południowy wschód od Akhaltsikhe skalne miasto. Otoczone przez dziką naturę stanowi nie lada gratkę dla każdego turysty. Oprócz samego miasta i widoków po drodze, w okolicy znajdują się dwie fortece graniczne. Chcąc zwiedzić wszystko, najlepiej wykupić wycieczkę taksówką (koszt to ok. 80 –100 zł). Do Vardzi i z powrotem można również dostać się marszrutką z Akhaltsikhe (koszt ok. 8 zł).

Innym ciekawym punktem położonym w okolicy średniowiecznej fortecy Rabati jest monastyr Sapara z IX w. (niektóre źródła datują go na jeszcze wcześniejsze wieki). Położony 12 km na południowy wschód od miasta na granicy urwiska. Jak większość prawosławnych świątyń zakonnych, tak i ten celowo został zbudowany w dzikiej i odludnej okolicy o niesamowitych widokach. Taksówka w obie w to miejsce kosztuje ok. 30 zł, ale jeżeli połączycie wycieczkę z Vardzią (jest to mniej więcej po drodze) za całość zapłacicie ok 110 zł.

Batumi

Słynny gruziński kurort to stolica jedynej niezbuntowanej autonomii – Adżarii. Jest to również wakacyjna stolica Gruzji. Samo miasto liczy trochę ponad 160 tysięcy mieszkańców. Batumi rozciąga się pomiędzy rzeką na południowym zachodzie a niewielką zatoką (obecnie tam jest port) na północy. Czarnomorskie plaże z których słynie miasto, są kamieniste i rozciągają się praktycznie wzdłuż całej długości wybrzeża.

Co warto robić?

Wizyta na plaży i przybrzeżnych bulwarach to rzecz przyjemna, ale nie tylko dlatego warto odwiedzić miasto. Ma ono znacznie więcej do zaoferowania. Tym co pierwsze rzuca się w oczy są pomniki. Zarówno te współczesne jak i typowe, starsze. Pięknie odnowione centrum ze swoimi wspaniałościami jest raczej małe i bardzo łatwo, jeżeli ktoś chce, wyjść poza nie, tam gdzie toczy się prawdziwe życie.

Po spacerze możecie pójść do delfinarium (kosztuje ok. 25 zł za 45 minutowy spektakl) lub do zoo (bilety kosztują po 5 zł). Tańczące fontanny muzeum sztuki adżarskiej, meczet, to kolejne alternatywy. Chętni wrażeń zapewne udadzą się do jednej z kilku cerkwi znajdującej się na otaczających miasto wzgórzach. Podróż miejscowym transportem stanowi niezapomniane przeżycie! Jeżeli mowa o przedmieściach, na południe od Batumi, w kierunku tureckiej granicy znajduje się wiele plaż. Dużo mniej zatłoczonych i z czystszą wodą. Po drodze do nich, tuż za granicami miasta, znajduje się bizantyjska forteca Gonio pokrywająca obszar prawie 5 hektarów. Wstęp tam kosztuje ok. 5 zł.

Gori

Leżące pomiędzy Tbilisi i Kutaisi miasto liczy sobie zaledwie 55 tys. mieszkańców i jest znane przede wszystkim jako miejsce urodzin Josifa Dżugaszwiliego – Józefa Stalina. Warto nadmienić, że miasto zostało mocno zniszczone w trakcie konfliktu z Rosją w 2008 roku (od granicy z Osetią Południową dzieli je 15 km). Obecnie praktycznie nie widać śladów wojny.

Co warto robić?

Pierwszym i obowiązkowym punktem odwiedzenie muzeum Józefa Stalina. Wstęp, obejmujący również atrakcje to koszt ok. 20 zł. W mieście są też inne muzea (np. muzeum wojny), ale żadne z nich nie może się równać z tym pierwszym. Warto również odwiedzić znajdujące się na obrzeżach miasta na wzgórzu ruiny twierdzy Gori. W zasadzie jest to już tylko mur okalający szczyt z flagą gruzińską. Wstęp jest tam darmowy i jest to świetna propozycja na spacer.

W okolicy Gori (10 km na wschód) znajduje się Uplistsikhe (gruz. უფლისციხე), skalne miasto. Nie jest tak znane jak Vardzia, ale jest starsze. Znajdują się tam jedne z nielicznych dawnych świątyń pogańskich. Od VI w. p.n.e. było to centrum przedchrześcijańskich władców regionu. Po „przejęciu” miasta przez chrześcijan wybudowali oni kościoły, które również są warte odwiedzenia. Do dnia dzisiejszego zachowała się mniej niż połowa dawnego skalnego miasta, mieszcząca 20 tysięcy ludzi! Dostać się tam można zarówno marszrutką (ok. 3 zł), jak i taksówką (ok. 35 zł).

Kutaisi

Kutaisi położone jest nad rzeką Rioni. Dwustu tysięczne miasto nazywane jest drugą stolicą Gruzji. Tutaj mieści się siedziba parlamentu i część administracji. Na przestrzeni dziejów mieli tutaj swoją siedzibę władcy różnych pomniejszych księstw (w tym mitycznej Kolchidy, do której Jazon wyprawił się z Argonautami po złote runo), które później weszły w skład państwa gruzińskiego.

Centralnym punktem miasta jest plac Davida Budowniczego z piękną fontanną pośrodku. Po zachodniej stronie placu znajdują się Bulwary Kutaisi, a za nimi rzeka otaczająca półkolem stare maiastoa. Po drugiej stronie, na wzgórzu, rozłożyła się odbudowana katedra Bagrati.

Katedra-Kutaisi-Gruzja-breakplan

Co warto robić?

W tym mieście, tak jak i w Tbilisi, co i rusz można usłyszeć wiele języków świata. Wieczorne spotkania w schroniskach przy winie należą już prawie do tradycji. Ludzie wymieniają się wrażeniami z odwiedzonych miejsc zarówno w Kutaisi, jak i w innych częściach Gruzji. W mieście najczęściej chodzi się zobaczyć monumentalną katedrę Bagrati oraz muzeum historii Kutaisi. Niektórzy wybierają się również na spacer wzdłuż stromych brzegów rzeki lub do jednej z wielu na poły zapomnianych cerkwi. Niepozorne z zewnątrz, wewnątrz mogą zaskoczyć niejednego znawcę sztuki!

Jak wszędzie, oprócz samego miasta warto wybrać się w jego okolice. W promieniu 10 km znajdziecie między innymi monastyr Motsameta i kompleks religijny Gelati z katedrą Dziewicy Maryi i maleńkim kościołem św. Nikolaja. W podobnej odległości znajduje się rezerwat przyrody Sataplia. Ujrzeć tam możecie ślady dinozaurów i długie jaskinie. W temacie jaskiń. Niewiele dalej, bo tylko 20 km poza granicami miasta, znajduje się kolejny mityczny punkt – jaskinia Prometeusza. Długa na 1,2 km przytłacza swoim pięknem. Dodatkowo znajduje się tam podziemne jezioro! Dla spragnionych większej ilości wrażeń pozostaje jeszcze odległe o 40 km ruiny antycznego miasta Vani (gruz. ვანი ). Miasto przeżywało swoją świetność od VIII do I wieku przed naszą erą.

Do wymienionych miejsc kursują marszrutki z Kutaisi (cena najdroższej waha się w okolicach 10 zł). Można oczywiście dostać się tam także taksówką. Wstęp do atrakcji jest najczęściej płatny i cena podstawowego biletu nie przekracza 10 zł.

Mestia

Niewielka miejscowość położona w Swanetii dostępna jest drogą lądową tylko latem. Liczy sobie raptem 3,5 tysiąca mieszkańców i położona jest na wysokości 1500 m n.p.n. Przypomina trochę nasze Zakopane.

Droga lądowa prowadzi przez Zugdidi, ostatnie miasto przed granicą z Abchazją. Wije się pomiędzy kolejnymi szczytami czasami, wchodząc w dłuższe lub krótsze tunele. Ze względu na wysokość i styl jazdy, osoby z chorobą lokomocyjną powinny zażyć wcześniej odpowiedni specyfiki. Można tam również dostać się samolotem z Tbilisi. Jest to awionetka, więc są duże ograniczenia bagażowe. Można wziąć tylko bagaż podręczny.

Co warto robić?

Mestia to przede wszystkim raj dla lubiących góry i trekking. Jest mnóstwo tras różnej trudności i długości. Zazwyczaj nie krótsze niż kilka godzin. Osoby bardziej leniwe mogą skorzystać z podwózki, oczywiście za dopłatą. Kilkukilometrowa trasa do lodowca jest mało wymagająca, za to wejście ponad 1000 metrów wyżej do dwóch jeziorek stanowi już nie lada wyzwanie!

Kaukaz-Mestia-Gruzja-breakplan

W mieście i okolicy znajdziecie kilka muzeów, ale to co naprawdę warto zobaczyć, to niesamowite wieże mieszkalno-obronne. Wybudowane jako zabezpieczenie zapasów żywności dumnie zdobią zbocza kaukaskich szczytów. Najwięcej znajdziecie ich w oddalonym o 50 km Ushguli (2 godziny jazdy samochodem terenowym!). Właściwie jest to malowniczo położona wieś z bardzo ograniczonym dostępem do świata. Czas w niej zatrzymał się jakieś 100 lat temu…

Telavi i Kakhetia

Gruzja mimo, że jest małym państwem oferuje taką dużą moc zabytków i rzeczy do zwiedzania, że czasem chce się od tego uciec. Jeżeli macie ochotę na luźny odpoczynek, koniecznie odwiedźcie dwudziestotysięczną stolicę wina. Jedne z najlepszych słynnych już gruzińskich win, produkowane są właśnie w Kakhetii. Cisza i spokój, okraszone świetnym winem, to najkrótsza charakterystyka tego regionu i miasta.

Co warto robić?

W samym Telavi znajduje się kilka pomników, park i ruiny zamku ze szkołą w środku. W parku znajdziecie drzewo, które spełni Wasze życzenie, jeżeli je trzykrotnie obejdziecie. Małe warsztaty i rodzinne sklepiki, w których za grosze kupicie wino w plastikowej butelce, dopełnia obrazu miasta. Telavi to świetne miejsce na odpoczynek!

Jest to również dobra baza wypadowa do wielu rozsianych po regionie zabytków i atrakcji. Z najważniejszych warto wymienić średniowieczny monastyr Ikalto, majestatyczną katedrę Alaverdi i monastyr Nekresi, którego pierwsze zabudowania pochodzą jeszcze z IV w.! Wszystkie wymienione miejsca znajdują się w promieniu od kilku do kilkudziesięciu (maksymalnie 50) kilometrów od Telavi. Najłatwiej jest wykupić całodniową wycieczkę. Na miejscu można zarezerwować sobie bez problemu na cały dzień taksówkę (koszt zależny od liczby miejsc, jakie chcecie zobaczyć). Większe grupy mogą z łatwością znaleźć busa przez jedną z licznych agencji, nawet już w Tbilisi. Zazwyczaj podczas takiej wycieczki zostaniecie również zabrani do najsłynniejszych miejsc produkcji wina.

Droga Wojenna i Kazbegi

Jest to szlak prowadzący z Tbilisi do Kaukazu. Obecnie zamieniony na autostradę do granicy rosyjskiej, prowadzi od nizin poprzez coraz wyższe partie gór do majestatycznego Kazbeku, jednej z najwyższych gór Gruzji (5041 m n.p.m.). Wokół szczytu stworzony Park Narodowy Kazbegi.

Co warto robić?

Droga Wojenna prowadzi obok Mtskhety, duchowego centrum państwa. Zazwyczaj wycieczki jadące do Kazbegi pomijają ten punkt. Pierwszym przystankiem są oddalone o niecałe 70 km ruiny fortecy Ananuri (gruz. ანანური ) i wewnętrznej cerkwi. Położone nad zbiornikiem retencyjnym i otoczona potężnymi szczytami wydają się niewielkie. Dopiero jak się stanie przy nich, dostrzega się faktyczny rozmiar.

Jadący zimą do Gruzji na pewno zechcą spędzić więcej czasu w Gudauri (gruz. გუდაური). Jest to znany kurort narciarski. Śnieg jest tam obecny od grudnia do marca, ale najlepsze warunki są w styczniu i lutym. Warto zaznaczyć, że różnica poziomów to około 1000 m, co powinno zaspokoić nawet najbardziej wymagających narciarzy. Kilka kilometrów za kurortem znajduje się przełęcz Jvari (2379 m n.p.m).

Miasto Kazbegi stanowi docelowy punkt wycieczek po Drodze Wojennej. Służy ono jako baza wypadowa na trasy w pobliskim Parku Narodowym i do cerkwi Sameba. W miejscowej informacji turystycznej możecie zapytać o trasy. Są przygotowane zarówno łatwe, jak i dla doświadczonych piechurów.

 

Pozostałe

Gruzja zapewni wrażenia każdemu. Jeżeli byliście już we wszystkich wspomnianych miejscach lub szukacie niecodziennej wyprawy, to jest to państwo dla Was. Piesze trasy wędrowne nie są zaznaczone na mapach. Można je samemu wyznaczać. Sama droga pomiędzy Mestią a Ushguli, stanowi już nie lada przygodę. Idąc dalej można pokonać przełęcz i skręcając na południe trafić na wsie leżące na północ od Kutaisi. Istnieje również ścieżka idąca na południe, a zaczynająca się przed Ushguli. Skrócicie nią znacznie drogę do wsi po drugiej stronie gór. Innym ciekawym wariantem jest próba przedostania się z Akhaltsikhe do Batumi. Jako, że jedzie tam tylko jedna marszrutka dziennie, łatwiej tam złapać stopa niż wsiąść do regularnego transportu.

Przemieszczając się z miejsca na miejsca, uważnie wypatrujcie znaków wskazujących cerkwie. Zwyczajem Chrześcijan Wschodu, monastyry budowane były z dala od cywilizacji, w odosobnieniu. Czasem może się nawet zdarzyć, że podwożący Was kierowca zboczy na chwilę z trasy, by pokazać zapomniany przez świat monastyr.

Chcący odpocząć nie muszą ograniczać się tylko do Telavi lub Batumi. Leżące w centrum państwa Borjomi, mijane w trakcie drogi do innych, słynniejszych miejsc, jest kolejną alternatywą. W czasach sowieckich znajdowało się tam uzdrowisko. Obecnie słynie ze świetnej jakości wody mineralnej. W okolicy znajduje się również Park Narodowy Borjomi-Kharagauli.

Co więcej warto również

Próbować gruzińskiej kuchni. Smaki i przyprawy dodawane do potraw są przyjemnie inne od tych nam znanych. Popite miejscowym winem, zostawią w Waszej pamięci na długo miłe wspomnienia. Grzechem byłoby tez nie spróbować miejscowych słodyczy. Czurczchela to orzechy włoskie lub laskowe nawleczone na nitkę i zalane gęstym sokiem z owoców. Z daleka można je pomylić z suszącymi się kiełbasami! Tklapi z kolei przypominają bardzo cienkie naleśniki. Są to najczęściej okrągłe płachty z wysuszonego soku owocowego.

Warto wykupować dodatkowo płatne posiłki w hostelach. Zwłaszcza w mniejszych miejscowościach. Gospodarze najczęściej zaserwują Wam to samo, co robią sobie danego dnia. Jeżeli zaś chcecie zabrać namiastkę gruzińskich smaków do domu, koniecznie wybierzcie się na targ. Ciężko Wam coś będzie stargować, ale ceny i tak są przystępne. Kupicie tutaj tanie butelkowane wino, przepyszne sery i przyprawy – słynne suneli.

Warto pytać miejscowych o ciekawe miejsca lub atrakcje turystyczne. Chętnie pomogą lub skontaktują Was z kimś, kto wie jak tam trafić (czasem trzeba będzie zapłacić za usługę, ale nie zawsze). W ogóle rozmowy z Gruzinami to świetna sprawa i nie należy ich się bać. Są on bardzo gościnni i rozmowa sprawia im olbrzymią przyjemność.

Nie warto

Kupować butelkowanego wina w sklepach w centrach miast i na lotniskach. Jest niewiele tańsze niż w Polsce. Zgadzanie się na wszystkie propozycje przewodnika też nie jest najmądrzejszą decyzją. Nawet jeżeli nie chcecie się targować, zastanawiajcie się dłuższą chwilę. Nie warto jeść w drogich restauracjach w stylu europejskim. Gruzińskie jedzenie tam nie różni się zasadniczo w smaku od tego serwowanego w porządniejszych przydrożnych barach.

 


Jeśli już wiecie, co warto i nie warto robić na miejscu, a chcecie się dowiedzieć, jak najlepiej przemieszczać pomiędzy różnymi miejscami, wykorzystajcie parę minut na przeczytanie rozdziału „Transport”.

Staramy się, aby ten rozdział przewodnika był dla Was wartościowy i NIESAMOWICIE BARDZO MOCNO zależy nam na Waszej opinii. Prosimy Was – wyraźcie ją korzystając z przycisku „Szepnij nam do ucha”. Nawet najkrótsza i najprostsza informacja się liczy: „Podoba mi się” lub „Co Wy w ogóle robicie, zmieńcie branżę”. W ten sposób pomożecie nam rozwijać się dla Was – kontynuować to, co jest dobre i poprawiać, to co Wam się nie spodoba.

Jeśli widzicie potencjał w tym co robimy, to nie trzymajcie tego dla siebie. Pomóżcie nam dalej budować ten portal, zwiększając dotarcie do innych osób, którym publikowane przez nas artykuły mogą pomóc w planowaniu podróży. Może jest wśród Waszych znajomych ktoś, komu warto podać adres http://www.breakplan.com? Prosimy Was, jeśli ten darmowy przewodnik, który przeczytaliście ma dla Was wartość, udostępnijcie go na fejsie i polubcie nasz profil – nic nie tracicie, a nam da to dowód, że wiele godzin pracy nad przewodnikiem, żebyście mogli go przeczytać zupełnie za darmo, ma sens i warto dalej się rozwijać.

Z góry Wam dziękujemy za każdy rodzaj wsparcia i życzymy wymarzonej podróży.

AUTOR ARTYKUŁU Ostatnia aktualizacja tekstu: 2017-05-09 16:53:55
Bernard Gutkowski
Redaktor
strona www:
adres:

Z wykształcenia jestem inżynierem choć nie raz powtarzano mi, że powinienem zająć się antropologią. Uwielbiam podróżować i poznawać nowe kultury. Obserwować ludzi i ich zachowania. Najlepiej czuję się w omijanych przez turystów miejscach, poza utartymi szlakami. Tam gdzie można doświadczyć prawdziwej odmienności. Wolny czas spędzam różnie. Podróży po krańce świata lub spotkanie z przyjaciółmi w pobliskim barze. Gra na gitarze w domowym zaciszu lub chodzenie po górskich szlakach. Podążam po prostu za swoimi pasjami.