Tajlandia

TajlandiaInne

Waluta

Waluta, która obowiązuje w Tajlandii to baht tajski (czyt. baat). Przelicznik w stosunku do polskiej złotówki czy euro jest całkiem prosty i korzystny:

Kupowanie bahtów w Polsce nie ma sensu, bowiem w lokalnych kantorach można je zdobyć w bardziej dogodnej cenie. Należy tylko zaopatrzyć się w euro lub dolary, ponieważ złotówka nie jest akceptowalna. Możecie to łatwo i szybko zrobić w tym kantorze : 

 

Ponadto do dyspozycji pozostają banki, bankomaty i hotelowe punkty wymiany walut. W tych ostatnich kurs często bywa niezadowalający. Z kolei pobierając pieniądze z bankomatu, za każdym razem należy liczyć się z dodatkową prowizją – 150-180 THB (plus prowizja banku polskiego).

W metropoliach typu Bangkok czy Chiang Mai kolorowe bankomaty spotkać można na każdym kroku, natomiast banki zapraszają w swoje progi od poniedziałku do piątku w godz. 8:30-15:30. Podobnie jak w Polsce, im mniejsze miasto, tym mniejszy dostęp do czegokolwiek, zatem wszelkich transakcji lepiej dokonywać przed dotarciem w rejony górskich wiosek czy maleńkich mieścin.

Dodatkowo:

• w większości miejsc bez problemu płacić można kartami kredytowymi (MasterCard, Visa);

• niewykorzystane bahty można wymienić z powrotem na euro lub dolary wyłącznie w bankach;

• w obiegu są monety o nominałach: 1,2,5 i 10 THB oraz banknoty: 20, 50, 100, 500 i 1000 THB;

• na każdej monecie i każdym banknocie widnieje wizerunek króla Bhumibola Adulyadeja, co oznacza, że należy obchodzić się z nimi z szacunkiem np. nie przydeptywać, kiedy upadną.

Ceny

Powszechnie mówi się, że pobyt w Tajlandii nie wymaga zbyt dużych zasobów gotówki. Jak jest w rzeczywistości? Tak naprawdę wszystko zależy od tego, ile chcemy wydać, na co się nastawiamy, jakie standardy nas zadowalają i jakie mamy przyzwyczajenia. Jadąc do miast obleganych przez turystów musimy liczyć się z tym, że większość produktów będzie droższa niż w miejscach mniej popularnych. Niskimi cenami nie zaskoczą także produkty importowane takie jak słodycze, napoje gazowane czy piwo. Najlepszym sposobem na wydawanie mniejszych sum jest kupowanie produktów lokalnych.

Warto pamiętać o targowaniu się, zwłaszcza na bazarach, nocnych targach czy w prywatnych sklepikach. Nawet, jeśli przy danym produkcie widnieje kartonik z ceną, śmiało można proponować swoją – bardzo często udaje się zaoszczędzić. Widząc Europejczyka, Tajowie zawyżają ceny niektórych rzeczy, żeby stworzyć iluzję świetnej okazji. Ci, którzy nie znają angielskiego, najczęściej piszą swoje propozycje w notesie i chcą, żeby potencjalny klient uczynił to samo. Inną metodą jest wystukiwanie liczb na kalkulatorze lub telefonie. Towary, których cenę da się zbić niemal zawsze to: ubrania, rękodzieło, ozdoby (także biżuteria), buty, torebki, pamiątki itd. Rozwaga przy zakupie butów, zwłaszcza sportowych, czy elektroniki jest bardzo wskazana, tajskie stoiska pełne są podróbek.

Najsłynniejsze sklepy spożywcze to 7-Eleven oraz Tesco Lotus. W tym pierwszym kupić można gotowe dania „na szybko”, które zostaną nam przygotowane na miejscu. W asortymencie znaleźć można m.in. tosty, zupki w proszku, dania z ryżem lub makaronem. Wystarczy zapłacić, a kasjer zajmie się resztą. 

Jak już pisaliśmy, korzystniej zabrać Wam ze sobą euro lub dolary i na miejscu zamienić na lokalną walutę. Zarejestrujcie się i wymieńcie pieniądze u naszego partnera po dużo lepszym kursie niż w punktach stacjonarnych. I bezpieczniej! Wystarczy kliknąć w poniższy baner.

 

 

Poniżej orientacyjne ceny niektórych tajskich produktów i usług:

* ceny podane w bahtach

litr benzyny – 32,09

transfer z lotniska w Bangkoku – ok. 150

jednodniowy bilet na Skytrain – 120

taksówka – 35 za pierwszy kilometr + 5 za każdy kolejny

wejście do Pałacu Królewskiego w Bangkoku – 500

wejście do Muzeum Barek Królewskich (możliwość robienia zdjęć +100, filmowanie +200) – 100

bilet na rewię transwestytów w Pattayi – 500

wstęp do świątyni Wat Pho – ok. 100

przejażdżka Koleją Śmierci z Kanchanaburi – ok. 150

noclegi opcja guesthouse – od 200/1 os.

noclegi opcja bungalow – od 500/2 os.

noclegi opcja hostel – od 500/2 os.

noclegi opcja hotel – od 700/2 os.

pocztówki – od 10

znaczki pocztowe do Europy – ok. 15

t-shirt – ok. 100

sandały/klapki – od 100

butelka wody 330 ml – od 6

chipsy Lays mała paczka – 20-25

naleśnik roti – od 30

pad thai – od 35

przekąski uliczne – od 15

świeże smoothie – od 25

piwo w sklepie – od 40

porcja owoców – od 20

masaż tajski – od 250

Roti-Tajlandia-breakplan

Niebezpieczeństwa

Turyści zawsze stanowią łakomy kąsek dla oszustów. Czego zatem unikać, aby nasza wyprawa niosła za sobą jedynie pozytywne wspomnienia? Poniżej kilka pomocnych informacji:

- kieszonkowcy są wszędzie, także w Tajlandii; przed złodziejami poruszającymi się na skuterach i wyrywającymi torebki z rąk przestrzegają m.in. kierowcy tuk-tuków;

- tajlandzkie prawo antynarkotykowe jest bardzo surowe; posiadanie nawet śladowej ilości środków odurzających wiąże się z bardzo poważnymi konsekwencjami; za przemyt grozi nawet kara śmierci – tamtejsze więzienia w niczym nie przypominają tych polskich, aby się z nich wydostać potrzebna jest zgoda władcy; policja bardzo często organizuje prowokacje, polując na naiwnych turystów;

- kupowanie kamieni szlachetnych lub złota to kiepski pomysł, wbrew temu, co mówią naciągacze, ceny są zawyżone, a jakość wyrobów marna;

- Tajowie nie lubią awanturników, jeśli już musimy wdać się w dyskusję, niech będzie ona w miarę spokojna, bez wrzasków, wyzwisk i demonstrowania mięśni;

- nigdy nie należy dawać swojego paszportu w zastaw, zostawianie go w pokojowym sejfie także nie jest w stu procentach bezpieczne;

- rodzina królewska to świętość – trzeba o tym pamiętać non stop; tematy związane z polityką to tabu, a wszelkie przejawy braku szacunku grożą nieprzyjemnościami (z karą więzienia włącznie); przykładowo nigdy nie należy przydeptywać banknotu lub monety, jak już wspominaliśmy widnieje na nich wizerunek władcy;

- warto unikać płacenia kartą kredytową – znane są przypadki kelnerów posiadających skaner, za pomocą którego kopiują dane z karty;

- na tajskich drogach panuje ogromny chaos, wszyscy się spieszą, a zagrożeniem dla pieszego mogą być nawet wszechobecne skuterki;

- durian to tzw. owoc zakazany, wydziela bardzo intensywny i nieprzyjemny zapach, dlatego też często można spotkać się z zakazem wnoszenia go np. do hoteli;

- złe nawyki typu wypluwanie gumy na ulicę mogą słono kosztować, mandaty sięgają nawet 2000 THB;

- gekony to niemalże element wystroju każdego tańszego hotelu czy hostelu, jego obecność nie upoważnia nas do zmiany pokoju;

- w razie spotkania z małpami naprawdę warto zwracać uwagę na torebki, aparaty i telefony, ich spryt zaskoczył już niejednego gapowatego turystę; nienajlepszym pomysłem jest także „siłowanie” się z małpą wzrokiem – odbierze to jako przejaw agresji i jest gotowa zaatakować pierwsza;

- na słynnym bangkockim Patpongu bardzo łatwo paść ofiarą naciągaczy; panowie zachęcający do wzięcia udziału w ping pong show podtykają pod nos cennik, na którym zamiast cyfr arabskich widnieją trójkąty, kółka itd. ostateczna cena plus koszty drinków jest zazwyczaj horrendalna, a niezapłacenie rachunku grozi pobiciem lub wezwaniem policji turystycznej, która stanie po stronie Tajów;

- w barach typu go go wydać można majątek przede wszystkim na drinki dla dziewcząt, które okażą się najdroższymi z całej karty; bardzo często kiedy jedna odwraca uwagę mężczyzny, druga nadpija jego drinka i wrzuca kostki lodu, żeby szybko zamówił kolejnego.

Ciekawostki

Tajlandia zdecydowanie rozkłada przed przyjezdnymi szeroki wachlarz możliwości. Chcąc wykorzystać go w jak największym stopniu, warto nastawić się bardziej na intensywny urlop aniżeli dwutygodniowe lenistwo. Planując wyjazd warto także zaznajomić się z kalendarzem świąt i festiwali tajskich, których nie brakuje. Każde z nich obchodzone jest bardzo hucznie i może być ciekawym przeżyciem. Poniżej kilka propozycji, które warto dodać do swojej listy.

Nazwa Full Moon Party znana jest chyba każdemu amatorowi dużych imprez. Odbywa się co miesiąc na wyspie Ko Phangan i przyciąga rzesze turystów ze wszystkich zakątków świata. Podczas nocy, na którą przypada pełnia księżyca, prym na wyspie wiodą muzyka, alkohol i odważny taniec. Drinki pija się z… plastikowych wiaderek.

Full-Moon-Party-Tajlandia-breakplan

Równie znany co Full Moon Party jest tajski festiwal tatuażu, który odbywa się w lutym. Nie jest łatwo na niego dotrzeć, ponieważ organizowany jest w miejscowości oddalonej od Bangkoku o 50 km – Nakhon Chaisi. Co ciekawe, wydarzenie ma miejsce w świątyni i na placu ją okalającym. Główną ideą jest oddanie czci mnichom, którzy parają się tatuowaniem. Tatuaże przez nich wykonywane mają bowiem chronić ich posiadaczy przed złymi mocami. Zamiast dźwięków wydobywających się z kolumn, na przybyłych czeka rytmiczne mruczenie dochodzące z setek gardeł.

Swoje święto mają także małpy. Makaki zamieszkujące Lopburi, raz w roku (w listopadzie), mogą wziąć udział w wielkiej uczcie. Wówczas czeka na nie mnóstwo smakołyków, przygotowanych specjalnie na te okazję, nie muszą więc wykradać jedzenia turystom.

Odpowiednikiem naszego śmigusa-dyngusa jest tajski Nowy Rok, obchodzony w kwietniu. Wesołe tłumy przemierzają ulice większych miast i oblewają się wzajemnie wodą.

Od XIX wieku organizowany jest również festiwal wegetariański. Odbywa się on na jesieni i wiąże się z licznymi pochodami i demonstracjami. Ich uczestnicy coraz częściej przekłuwają sobie niektóre części ciała przeróżnymi ostrymi przedmiotami i manifestują w ten sposób swoje potępienie dla jedzenia mięsa.

Na koniec kilka informacji, które mogą okazać się bardzo cenne dla osób planujących wyjazd do Tajlandii. Oto one:

- Tajowie nade wszystko cenią sobie swoje dobre imię, dlatego też bardzo uważają, żeby swoim zachowaniem nie narazić się na utratę twarzy; w bardzo złym tonie są awantury, podnoszenie głosu i publiczne okazywanie sobie uczuć;

- rodzina królewska to świętość, a co za tym idzie mówić można o niej tylko te dobre rzeczy;

- planując zwiedzanie świątyń lub ważniejszych zabytków należy pamiętać o stosownym ubiorze; odsłonięte nogi, ramiona czy dekolt mogą spowodować, że nie zostaniemy wpuszczeni;

- w Tajlandii istnieje lista zawodów, których pod żadnym pozorem nie mogą wykonywać cudzoziemcy, wśród nich znaleźć można m.in. przewodnika wycieczek, dlatego też nie wchodzą oni np. na tereny kompleksu pałacowego;

- uprawianie hazardu jest nielegalne i surowo karane;

- w żadnym wypadku nie należy poklepywać Tajów po głowie, która traktowana jest jako święta część ciała; ta zasada dotyczy także posążków i figurek Buddy;

- do dobrych manier należy jedzenie łyżką, widelec służyć może do nakładania porcji;

- bardzo istotne jest ułożenie stóp względem naszego rozmówcy, jak i posągu Buddy; kierując je bezpośrednio w czyjąś stronę, wyrażamy brak szacunku;

- prostytutki i transwestyci są prawdziwą plagą tajlandzkich ulic; wielu mężczyzn poddaje się operacjom plastycznym, dlatego bardzo łatwo o pomyłkę; Pattaya jest kolebką krajowej seksturystyki;

- zamiast podawać rękę w geście powitania, można spróbować nauczyć się jego tajskiej wersji (dłonie złożone niczym do modlitwy + pochylenie głowy);

- kobieta nie powinna dotykać mnicha ani też składać mu ofiary;

- ze względu na wysokie temperatury i szukanie schronienia w klimatyzowanych miejscach, bardzo łatwo się przeziębić;

- przydatne mogą okazać się kserokopie dokumentów – przede wszystkim paszportu;

- rozmawiając z Tajami najlepiej używać prostych zdań w języku angielskim; pojedyncze tajskie słówka jak np. stosowane na powitanie <sa-ła-dii-ka> są przyjmowane z wielkim uśmiechem;

- jeśli usłyszymy hymn grany np. w telewizji, należy wziąć przykład z Tajów, przystanąć z opuszczonymi rękami i poczekać aż się skończy;

- zasięg sieci komórkowej działa bez zarzutu; problemy mogą pojawić się w najbardziej dzikich np. górskich rejonach;

- WIFI dostępne jest w większości hoteli i hosteli, a kafejki internetowe w dalszym ciągu cieszą się popularnością;

- napięcie w gniazdkach nie różni się od polskiego, czasem jednak można natknąć się na gniazdka z otworami niepasującymi do wtyczek z bolcami; przejściówki bez problemu można kupić na miejscu;

- napiwki nie są obowiązkowe, ale są oczywiście bardzo mile widziane.

Ważne numery

1) policja: 191 lub 195

2) straż pożarna: 199

3) pogotowie: 1669

4) policja turystyczna: 1155

5) ambasada RP w Bangkoku: +662 079 7300

6) centrum alarmowe przeciw kataklizmom: 1860

Dodatkowe:

- Tajski Urząd Turystyczny: 1672

- zastrzeganie skradzionych kart kredytowych:

MasterCard: 02 252 2212

Visa Card: 02 252 2212

American Express: 02 273 0040

- ponadto na wyspie Koh Samui działa pogotowie usuwania węży: +66896635085

- nr kierunkowy do Tajlandii to +66

- dzwoniąc z Tajlandii do Polski należy wybrać 001 lub „+”, następnie kierunkowy 48 i pozostałą część numeru komórkowego lub stacjonarnego

- obecnie urząd ambasadora RP w Tajlandii piastuje pan Waldemar Dubaniowski

- adres ambasady:

Ambasada RP w Bangkoku

 Unit 605-607, 6th Floor, Athenee Tower,

Wireless Road, Lumpini, Pathumwan,

Bangkok. 10330, Thailand

 


 Staramy się, aby ten rozdział przewodnika był dla Was wartościowy i NIESAMOWICIE BARDZO MOCNO zależy nam na Waszej opinii. Prosimy Was – wyraźcie ją korzystając z przycisku „Szepnij nam do ucha”. Nawet najkrótsza i najprostsza informacja się liczy: „Podoba mi się” lub „Co Wy w ogóle robicie, zmieńcie branżę”. W ten sposób pomożecie nam rozwijać się dla Was – kontynuować to, co jest dobre i poprawiać to, co Wam się nie spodoba.

Jeśli widzicie potencjał w tym, co robimy, to nie trzymajcie tego dla siebie. Pomóżcie nam dalej budować ten portal, zwiększając dotarcie do innych osób, którym publikowane przez nas artykuły mogą pomóc w planowaniu podróży. Może jest wśród Waszych znajomych ktoś, komu warto podać adres http://www.breakplan.pl? Prosimy Was, jeśli ten darmowy przewodnik, który przeczytaliście ma dla Was wartość, udostępnijcie go na fejsie i polubcie nasz profil – nic nie tracicie, a nam da to dowód, że wiele godzin pracy nad przewodnikiem, żebyście mogli go przeczytać zupełnie za darmo, ma sens i warto dalej się rozwijać.

Z góry Wam dziękujemy za każdy rodzaj wsparcia i życzymy wymarzonej podróży.

AUTOR ARTYKUŁU Ostatnia aktualizacja tekstu: 2017-11-14 19:05:07
Breakludek
Redaktor
strona www:
adres:
http://www.breakplan.com
Warszawa / Polska

Robię, co w mojej mocy, byś mógł korzystać w pełni i przede wszystkim ZA DARMO z przewodników, które dla Ciebie tworzę. Staram się, by były one jak najwyższej jakości, a informacje w nich zawarte - świeższe niż świeże bułeczki ;). Koniec z nudnymi, suchymi informacjami! Oto jestem ja, Twój rycerz i pojawiłem się tu, by uwolnić Cię od przewodnikowej nudy ;). Porzuć swój strach i obawy, że nie znajdziesz ciekawych i przydatnych informacji o kraju, który Cię interesuje!

A tak w ogóle to cześć, miło Cię widzieć! Ach, nie przedstawiłem się. Pewnie zastanawiasz się, kim jest ten przystojny, wspaniale zbudowany i przesympatyczny z okularów, beztroski mężczyzna? Tak, to ja, we własnej osobie! Jestem Breakludek i pozwoliłem sobie objąć jedno z najwyższych stanowisk na tym portalu - Redaktora Naczelnego. Wszystko to czym się zajmuję ja, skromny, pozbawiony kompleksów miłośnik życia, zawarłem w pierwszych kilku linijkach tego opisu :)

  • Bangkok - plan wycieczki
    Jak zwiedzić Bangkok i nie zwariować? My wiemy ...
    WIĘCEJ>>