Meksyk

MeksykJedzenie i napoje

Potrawy i napoje

Meksykańska kuchnia warta jest grzechu – zróżnicowane i naprawdę niesamowicie dobre jedzenie sprawiło, że meksykańska gastronomia została wpisana na listę Światowego Dziedzictwa Niematerialnego UNESCO, a to chyba wystarczająca reklama!
     Co ciekawe, to właśnie z Meksyku pochodzi wiele składników, które aktualnie nie tylko stanowią postawę tutejszej kuchni, ale i zyskały ogromną popularność na całym świecie. Z Meksyku pochodzi m.in. awokado (przez Azteków nazywane było owocem lub masłem bogów!). Jest wszechobecne w meksykańskiej kuchni, a chyba najczęściej przyrządzane w postaci słynnego
guacamole. To stąd pochodzi również kakao (uprawiane było już 1500 lat p.n.e. przez pochodzących z tych terenów Olmeków, a ziarna kakaowca były tak cenne, że służyły nawet za środek płatniczy). Z Meksyku pochodzi też wanilia (dokładnie ze stanu Veracruz). Już w czasach prekolumbijskich była ekskluzywną przyprawą zarezerwowaną dla najwyższej klasy społecznej. Za sprawą hiszpańskich i portugalskich żeglarzy nasiona wanilii trafiły m.in. na Madagaskar, gdzie roślina ta bardzo dobrze się przyjęła.
     Kwintesencją meksykańskiej kuchni są salsy. Polskie określenie „sos” nawet po części nie oddaje tego czym w istocie jest meksykańska salsa, która potrafi być zarówno gładkim kremem, jak i czymś, co bardziej przypomina sałatkę z drobno pokrojonych warzyw i owoców. Rodzajów jest wiele, ale tymi najbardziej popularnymi są:
salsa roja (na bazie pomidorów i chili), salsa verde (na bazie miechunki pomidorowej – rośliny pochodzącej właśnie
z Meksyku),
guacamole (obowiązkowo z dodatkiem czerwonej cebuli, soku z limonki, świeżej kolendry, czasem także pomidorów) no i oczywiście… słynne mole. Mole to absolutna duma meksykańskiej kuchni, ba! – duma całego narodu. Receptur jest wiele, ale każda należy do bardzo skomplikowanych - ilość składników sięga nawet 40 (m.in. kilka rodzajów suszonych papryczek, mnóstwo przypraw i obowiązkowo – czekolada). Najbardziej popularnym mole jest mole poblano pochodzące z Puebli, serwowane tradycyjnie z kurczakiem (pollo), a ostatnio coraz częściej z ryżem (arroz). A wszystkie te sosy (a właściwie, to cała meksykańska gastronomia!) nie obyłyby się bez… chili. W samym Meksyku istnieje aż 56 gatunków i są one uprawiane od czasów prekolumbijskich. Najostrzejszą odmianą chili w Meksyku jest habanero.
taco Meksyk 902x601

Gdzie jeść? Najlepiej na ulicy! W Meksyku jest zatrzęsienie małych stoisk gdzie gotują, smażą, grillują i serwują typowo meksykańskie jedzenie (a w dodatku stragany te otwarte są przez cały dzień, wieczór, a bywa, że i noc). Wiadomo, że każdy obawia się „klątwy Montezumy” (jak nazywa się tu biegunkę; Montezuma II był ostatnim przed konkwistą władcą państwa Azteków), lecz tak naprawdę zatruć można się wszędzie. Z rezerwą lepiej podchodzić do mięsa (doświadczenie mówi, że unikanie go pozwala zaoszczędzić jednak sporo żołądkowych dolegliwości) i świeżych warzyw, niepoddanych obróbce cieplnej.
     Na ulicy zjecie najlepsze
tortillas (placki na bazie mąki kukurydzianej lub pszennej), tortas (nie nie, wcale nie chodzi o torty – torta to po prostu kanapka), quesadillas (tortillas z rozpuszczonym serem, czasem z innymi dodatkami, np. papryczkami jalapeños), tamales (rodzaj pierogów z ciasta kukurydzianego z nadzieniem mięsnym lub serowym, gotowanych na parze po uprzednim owinięciu w liść kukurydzy), frijoles (fasolkę), tacos i burritos. Tacos to małe kukurydziane tortillas serwowane zazwyczaj z kurczakiem (lub innymi rodzajami mięsa), różnymi salsami i świeżą kolendrą. Burrito robione jest z pszenicznej tortilli, wewnątrz której szczelnie zawija się farsz (tu panuje duża dowolność, są to m.in. mięso, fasola, kukurydza i ryż; potrawa ta jest raczej popularna w północnym Meksyku). Koszt jednego taco to ok. 15 pesos.
     Na ulicy koniecznie skosztujcie też słodkich
churros (powiedzmy, że to odpowiednik naszego pączka smażonego na głębokim tłuszczu, tylko kształt zgoła inny) oraz elote – czyli po prostu (a raczej nie po prostu!) kukurydzy
w postaci kolby. W wielu miejscach spotkacie kukurydzę grillowaną, którą sprzedający naciera limonką i posypuje solą, ale często będzie też gotowana, serwowana na patyku , posypana chili i solą, natarta limonką, obtoczona
w majonezie i jakby jeszcze było mało – obsypana serem. Możecie nie wierzyć, ale takie połączenie smakuje naprawdę nieziemsko ;).
     W poszukiwaniu bardziej wyszukanych dań można wybrać się do restauracji. To raczej tam zjecie chociażby
chile(s) en nogada – danie w narodowych barwach Meksyku (białym, zielonym i czerwonym). To papryka typu poblana z farszem, sosem orzechowym, posypana ziarenkami granatu i natką pietruszki. Nazwa chile relleno odnosi się ogólnie do faszerowanej papryki, ceviche to surowa ryba marynowana w cytrusach, enchilada(s) to natomiast danie złożone z zawiniętych tortillas z nadzieniem, zapiekanych z sosem i innymi dodatkami. W restauracjach spotkacie się też z czymś, co nazywa się comida corrida – czyli zestaw dnia (zupa, danie główne i mały deser; ok. 60 pesos), serwowany w porze lunchu.

W kwestii napojów – cóż… Meksyk jest jednym z największych na świecie konsumentów Coca-Coli i aż wstyd przyznać, że to właśnie ten napój tu króluje (odrobinę pomogło wprowadzenie przez rząd meksykański specjalnego podatku na napoje z dużą zawartością cukru, co ograniczyło ich spożycie). Jednak powiedzenie, że Meksyk Coca-Colą stoi to zdecydowanie zbyt duże uproszczenie, bowiem i tradycyjnych napojów kilka się znajdzie. To chociażby café de olla – dosłownie oznacza to „kawę z garnka”. Powstaje dzięki tradycyjnej metodzie parzenia: kawa gotowana jest z dodatkiem laski cynamonu i cukru, a następnie serwowana w glinianym naczyniu. Oprócz tego serwuje się różnego rodzaju napoje na bazie kukurydzy i kakao.

Ciekawostka: możecie się spotkać z określeniem „kuchnia Tex-Mex”. Nazwa pochodzi od połączenia słów Texas i Mexico. Dawniej odnosiła się do nazwy kolei łączącej właśnie Teksas z Meksykiem, dziś oznacza meksykańską kuchnię (szczególnie północno-meksykańską) zaadaptowaną na potrzeby teksaskie i królującą właśnie w Teksasie.

Alkohole

elotes grillowana kukurydza Meksyk 608x912Meksyk może poszczyć się kilkoma typowo meksykańskimi trunkami; niektóre z nich znane są na całym świecie, innych – spróbujecie tylko tam. A oto one:

Po pierwsze: tequila. Nic dziwnego, że w tradycję kraju, w którym rośnie tyle sukulentów, wpisało się tworzenie alkoholu z… agawy. Tequila produkowana jest z niebieskiej odmiany tej rośliny (Agave tequilana), a jej historia sięga czasów Azteków (choć w formie, jaką znamy dzisiaj, produkowana jest dopiero od XIX w.). Nazwa trunku pochodzi on miasteczka Tequila w stanie Jalisco, które stanowi centrum produkcji tequili. Oryginalna tequila jest
w 100% produkowana z agawy i obowiązkowo butelkowana w Meksyku (takich obostrzeń jest więcej, dlatego grono producentów tego trunku jest dość wąskie). Zawartość alkoholu wynosi między 35 a 55%. W Meksyku prawdziwą tequilę się sączy, a picie shotów z solą na ręku i zagryzanie limonką to zupełnie niemeksykański wymysł (tak piją ją tylko turyści).

Po drugie: mezcal. Tequila jest odmianą mezcalu, ale już nie każdy mezcal można nazwać tequilą (tylko mezcal wytworzony z konkretnej odmiany agawy to tequila). Czym zatem jest mezcal? To wódka z agawy, jednak tu nie ma aż takich obostrzeń dotyczących gatunku (dopuszczonych do wykorzystania jest w sumie około dwudziestu). Dodatkową atrakcją mezcalu jest wkładanie do butelki larwy ćmy, która żeruje na agawie. Taka butelka będzie oznaczona jako con gusano – czyli „z robakiem”. Zazwyczaj jednak mezcale z głównej półki nie są w ten sposób urozmaicane. Mezcal pochodzi oryginalnie ze stanu Oaxaca, woltaż trunku to ok. 40-55%.

Po trzecie: pulque -nacznie lżejszy alkohol od dwóch powyższych (zawartość procentowa ok. 4-8%), ale niezmiennie wytwarzany na bazie agawy (a dokładnie sfermentowanego soku z agawy). Spróbować go możecie jedynie w Meksyku, bowiem przechowywany może być jedynie przez kilka dni po wyprodukowaniu, więc zupełnie nie nadaje się na towar eksportowy. Oczywiście trunek ma bardzo długą historię – po wielkim podboju już
w pierwszym liście do króla Hiszpanii, Hernán Cortés pisał o pulque (oczywiście transport tego boskiego trunku, wysłany drogą morską, nie miał szans dotrzeć w odpowiedniej formie). Pulque, oprócz podstawowego, oryginalnego smaku, przygotowywane jest też często w wersjach owocowych – najlepszym miejscem do ich spróbowania są specjalne bary zwane
pulquerías.

Po czwarte: pox. Jest to tradycyjny trunek Majów wytwarzany z kukurydzy, wykorzystywany (po dziś dzień) w różnych ceremoniach i rytuałach. Znów wysokoprocentowy (zazwyczaj ok. 40%), produkowany jest w domach
i sprzedawany w plastikowych butelkach.

Oprócz tego, w Meksyku produkuje też się całkiem dobre wina. Najbardziej znanym winiarskim obszarem kraju jest Baja California. Co ciekawe, Meksyk jest najstarszym producentem wina w obu Amerykach! Jeszcze przed przybyciem kolonizatorów, rdzenni mieszkańcy spożywali napoje na bazie fermentowanych owoców dziko rosnącej winorośli, natomiast bardziej szlachetne sadzonki pojawiły się tu za sprawą konkwistadorów. W 1524 r. Hernan Cortés wydał nawet dekret, na mocy którego każdy nowy posiadacz ziemski musiał posadzić 1000 sadzonek winorośli rocznie na 100 pracujących na jego rzecz Indian. Na swoje nieszczęście, Meksyk tak się rozwinął w swoich winiarskich zapędach, że król Hiszpanii, który stracił cenny rynek zbytu dla swojego wina, postanowił te zapędy ukrócić – i nie tylko zakazał sadzenia nowych winorośli, ale także nakazał zniszczyć istniejące już uprawy (oprócz tych, należących do Kościoła). Do dzisiejszych czasów tradycje winiarskie przetrwały na tych terenach dzięki misjonarzom.

Nie można też zapomnieć o piwach. Najbardziej znanym piwem Meksyku jest eksportowana na cały świat Corona Extra alk. 4,5% (serwuje się ją z ćwiartką limonki wsuniętą w szyjkę butelki). Inne znane piwa to Bohemia, Dos equis, Carta Blanca i Indio. Dość nietypowym napojem przygotowywanym na bazie piwa jest michelada (piwo z solą, ostrym sosem oraz przyprawami).

Alkohol w Meksyku kupicie prawie wszędzie – piwo znajdziecie we wszystkich barach, restauracjach i sklepach, wino i alkohol wysokoprocentowy – w sklepach i większych marketach (barach oczywiście też!). O pox najlepiej pytać po prostu w meksykańskich domach (gł. stan Chiapas), natomiast pulque skosztujecie w jednym ze specjalnych barów zwanych pulquería, a mezcal – w mezcalerías. Alkohol można legalnie spożywać w Meksyku od 18. roku życia. Spożywanie alkoholu w miejscach publicznych jest zabronione.

AUTOR ARTYKUŁU Ostatnia aktualizacja tekstu: 2017-11-23 20:10:00
Breakludek
Redaktor
strona www:
adres:
http://www.breakplan.com
Warszawa / Polska

Robię, co w mojej mocy, byś mógł korzystać w pełni i przede wszystkim ZA DARMO z przewodników, które dla Ciebie tworzę. Staram się, by były one jak najwyższej jakości, a informacje w nich zawarte - świeższe niż świeże bułeczki ;). Koniec z nudnymi, suchymi informacjami! Oto jestem ja, Twój rycerz i pojawiłem się tu, by uwolnić Cię od przewodnikowej nudy ;). Porzuć swój strach i obawy, że nie znajdziesz ciekawych i przydatnych informacji o kraju, który Cię interesuje!

A tak w ogóle to cześć, miło Cię widzieć! Ach, nie przedstawiłem się. Pewnie zastanawiasz się, kim jest ten przystojny, wspaniale zbudowany i przesympatyczny z okularów, beztroski mężczyzna? Tak, to ja, we własnej osobie! Jestem Breakludek i pozwoliłem sobie objąć jedno z najwyższych stanowisk na tym portalu - Redaktora Naczelnego. Wszystko to czym się zajmuję ja, skromny, pozbawiony kompleksów miłośnik życia, zawarłem w pierwszych kilku linijkach tego opisu :)