Ukraina

UkrainaCo warto / nie warto?

Miejsca i atrakcje

Ukraina jest największym państwem Europy nie licząc Rosji. Jest to też miejsce styku i przenikania się kultur Wschodu i Zachodu. Wpływy Bizancjum, Tatarów mieszają się z wpływami Polskimi, Węgierskimi i wieloma innymi. Tworzy to unikatową mozaikę zwyczajów, rozwijaną przez mieszkańców tych terenów. Jest wiele miejsc do obejrzenia. Bywają poukrywane lub mało znane, ale wszystkie mają do opowiedzenia niesamowite historie. Zwłaszcza nas, Polaków, powinny te tereny interesować. Ukraina to nie tylko nasz sąsiad. Tam znajdują się tzw. Kresy, z którymi wiąże się spora część naszej historii.

 

>>>Szukasz inspiracji do podróży? Zobacz nasze galerie!

 

Kijów

Stolica państwa znajduje się w północnej części centralnej Ukrainy. Wokół miasta jest kilka miejscowości, ale ich liczba jest niewielka. Najważniejsze to Irpień, Browary i Boryspol (tam znajduje się największe kijowskie lotnisko).

W Kijowie jest dobrze rozwinięta sieć transportu publicznego, aczkolwiek można odnieść wrażenie lekkiego chaosu w sposobie organizacji. Trzy linie metra przecinają się w centrum, z którego odjeżdża tez większość marszrutek na swoje trasy. W niektórych rejonach są też obecne tramwaje i trolejbusy. Zarówno pierwsze jak i drugie są dość wolnym środkiem transportu (z wyjątkiem szybkiego tramwaju).

Centralnym punktem miasta jest Plac Niepodległości zwany również Majdanem Niezależności (ukr. Майдан Незалежності, czyt. „majdan niezależnosti”). Tutaj znajdują się pomniki Michała Archanioła, patrona miasta (na bramie) oraz umiejscowione na wysokiej kolumnie wyobrażenie Brzegini, słowiańskiego bóstwa. Za kolumną znajduje się Hotel Ukrainy w zbudowany w socrealistycznym stylu, jak większość budowli na placu. Po drugiej stronie placu znajdują się budynki mieszkalne, inne hotele i biura.

Łuk Przyjaźni Narodów znajduje się tuż obok głównego placu miasta. Znajdziecie go idąc w kierunku północno-wschodnim główną droga nad Dnieprem. Muzeum Wody znajduje się kawałek dalej na południe w parku. Na północ od Łuku znajduje się Padół (ukr. подíл, czyt. „podil”) ze swoimi restauracjami, pubami i muzeami. Jest to jedna piękniejszych dzielnic. Odkryć tam można prawdziwe perełki!

Jak łatwo się domyślić, „padół” jest na dole, a co jest górze? Na górce znajdują się: bajkowa z wyglądu cerkiew św. Andrzeja (ukr. Андріївська церква, czyt. „andijiwska cerkwa”), Monastyr św. Michała Archanioła o Złotych Kopułach (ukr. Михайлівський золотоверхий монастир, czyt. „mychajliwskyj zołotowerchnyj monastyr”) i Sobór Mądrości Bożej (ukr. Софійський Собор, czyt. „sofijskyj sobor”) wzorowany na słynnej Hagia Sofia. Oprócz wspaniałych świątyń jest jeszcze kilka miejsc m.in. Złota Brama (ukr. Золоті ворота, czyt. „zołoti worota”), na których według legendy Bolesław Chrobry wyszczerbił miecz koronacyjny Piastów (Szerbiec) oraz aleja pejzażowa (ukr. Пейзажна Алея, czyt. „pejzażna ałeja”). Warto też się przejść ulicą zaczynającą się przy cerkwi św. Andrzeja – Adrijewski Zjazd (ukr. Андріївський Узвіз, czyt. „andrijiwskyj uzwiz”). Jest to bodaj jedna z najsłynniejszych ulic w Kijowie. Prowadzi stromo w dół na Padół, a przy niej przycupnęły muzea i restauracje. Najciekawsze z nich to Muzeum Jednej Ulicy (ukr. Музей Однiєї Вулицi, czyt. „muzej odnijeji wylyci”), kijowski dom Michała Bułhakowa i kawiarnia firmowa Lwowskiej Manufaktury Czekolady.

To była północna i zachodnia strona Placu Niepodległości. Co z południową i wschodnią? Szeroka ulica odchodząca od Majdanu w kierunku południowym i zamykana na weekendy to Chreszczatyk (ukr. Хрещатик) zwana również Kreszczatykiem lub Kreszczatikiem. Miejsce weekendowych spacerów i spotkań. Niedaleko od niej umiejscowiony jest słynny Dom z Chimerami (ukr. Будинок з Химерами, czyt. „budynok z chymeramy”) wzniesiony jeszcze za carskiej Rosji według projektu słynnego polskiego inżyniera Władysława Horodeckiego. Adres to Bankowa 10, ale sama nazwa często starczy żeby tam trafić.

Dla wielu wart odwiedzenia będzie Stadion Olimpijski (ukr. Національний спортивний комплекс „Олімпійський”, czyt. „nacionalnyj sportownyj kompłeks olimoijskyj”) na którym został rozegrany finał mistrzostw Europy w 2012 roku. Można dostać się tam półgodzinnym spacerem idąc z majdanu na południe. Kawałek dalej przycupnął katolicki kościół św. Mikołaja zbudowany w stylu gotyckim. Oprócz funkcji sakralnej, pełni on rolę filharmonii – odbywają się w nim koncerty muzyki klasycznej.

Równolegle do tej trasy, ale bliżej rzeki jest stacja metra Arsenalna (ukr. Arsenalna). Perony są 105 metrów pod ziemią co jest rekordem globalnym! Nieopodal tej stacji znajduje się potężny prawosławny kompleks Ławry Peczerskiej (ukr. Печерська Лавра, ukr. „peczerska ławra”). Początki kompleksu, który obecnie skupia ponad pięć cerkwi sięgają XI wieku – początków chrystianizacji Rusi. Jest to też atrakcja numer jeden prawie wszystkich przewodników po Kijowie.

Oczywiście nie sposób wymienić wszystkich atrakcji turystycznych Kijowa. Zarówno w centrum jak i poza nim jest wiele miejsc wartych uwagi od targowisk zaczynając (np. rynek książki przy stacji metra Petriwka) po liczne cerkwie i budynki z czasów ZSRR (np. dworzec kolejowy czy cyrk). Tygodniowe zwiedzanie da się zaplanować bez problemów, a są jeszcze atrakcje poza miastem!

Najsłynniejszym i jednocześnie najpiękniejszym miejscem w okolicach Kijowa jest Biała Cerkiew (ukr. Бiла Церква, czyt. „biła cerkwa”). Położone nad rzeką Roś miasto zostało założone w drugiej połowie XIV wieku. Ze względu na strategiczne położenie było to ważne miejsce na mapie Rzeczpospolitej Obojga Narodów i świadek wielu dziejowych momentów (m. in. podpisanie ugody z Kozakami po powstaniu Chmielnickiego). Do dzisiejszych czasów w mieście przetrwały posiadłości rodu Branickich (pałac letni i zimowy), zamek nad rzeką Roś oraz park dendrologiczny „Aleksandria” (obok ruin letniego pałacu Branickich). Do miasta można z łatwością się dostać marszrutką za około 50 hrywien.

 

>>>ZOBACZ TAKŻE: Porównania rozmiarów: słynne obiekty z niecodziennej perspektywy.

 

Charków

Liczący prawie pół miliona mieszkańców Charków (ukr. Харків, czyt. „charkiw“) jest drugim co do wielkości miastem Ukrainy. Położony jest 400 km na wschód od Kijowa przy granicy z Rosją nad trzema rzekami: Charkiw, Łopań i Uda. Miasto zostało założone przez Kozaków w XVII wieku, a od czasów ZSRR jest to ważny ośrodek przemysłowy, naukowy i kulturalny. W czasach gdy Ukraina była jedną z republik radzieckich Charków był jednym z centrów przemysłu zbrojnego, ciężkiego i lotniczego. Do miasta można dostać się samolotem, pociągiem lub autobusem.

Nie ulega wątpliwościom przemysłowość miasta, co odstrasza niektórych turystów. Mimo to może ono się pochwalić bogatą ofertą kulturalną. Liczne uniwersytety (jest ich 40!) i muzea (m. in. sztuki, kolejnictwa, Holokaustu) otwierają listę atrakcji. Od czego zacząć? najlepiej od początku! Centralnym punktem miasta jest ogromny plac Wolności. Zaraz obok niego znajduje się park-ogród im. Tarasa Szewczenki (ukraiński pisarz i malarz), ogród zoologiczny i botaniczny. Jeżeli po spacerach będziecie chcieli zwiedzać dalej położone atrakcje stąd łatwo dostaniecie się w dowolne miejsce. Komunikacja miejska w Charkowie jest dobrze rozwinięta. Oprócz marszrutek i tramwajów miasto może pochwalić się trzema liniami metra.

Jak w każdym ukraińskim mieście także i tu na uwagę zasługują cerkwie i monastyry. Na tym tle wybijają się zwłaszcza dwa przybytki sięgające historią XVII wieku: Monastyr Opieki Matki Bożej (ukr. Ха́рківський Свя́то-Покро́вський монасти́р, czyt. „charkiwskyj swjato-pokrowskyj sobor”) znajdujący się przy ulicy Uniwersyteckiej i leżący po drugiej stronie rzeki Łopań Sobór Zaśnięcia Matki Bożej (ukr. Свято-Благовіщенський кафедральний собор, czyt. „cwjato-błagowiszczenskyj kafedalnyj sobor“). Zachwycają stylem (barok kozacki) i ogromem. Około półtora kilometra na zachód od Soboru Zaśnięcia Matki Bożej (spacer ul. Katsarską, a następnie skręt w lewo w ul. Jewgenia Kotlara). znajduje się dworzec kolejowy wraz muzeum kolejnictwa.

Charków, podobnie jak Odessa i inne miasta południowej i wschodniej Ukrainy, był i pozostaje miastem wielonarodowym. Oprócz Ukraińców spotkacie tu wielu Rosjan. Także Polacy, obok Ormian i Żydów, wnieśli swój wkład w miasto (Uniwersytet w Charkowie założył hrabia Seweryn Potocki). Jednym z widoczniejszych śladów innych narodowości są Katedra Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny (ukr. Собор Успіння Пресвятої Діви Марії, czyt. „sobor Uspinnja preswjatoji diwy mariji“) przy ul. Gogola i Synagoga Bejt-Menachem przy ul. Puszkińskiej 12 (druga co do wielkości bożnica w Europie).

Na północnych obrzeżach miasta znajdują się Piatichatki, niewielka zalesiona miejscowość. W połowie 2000 roku otwarto tam Cmentarz Ofiar Totalitaryzmu. Spoczywają tam obok siebie Ukraińcy, Rosjanie i Żydzi pomordowani przez NKWD w latach 1937-1938 oraz 3 812 oficerów Wojska Polskiego zamordowanych podczas II Wojny Światowej (część zbrodni katyńskiej).

 

>>>ZOBACZ TAKŻE: Najciekawsze szlaki górskie w Europie.

 

Czerniowce i wschodnie Bieszczady

Czerniowce (ukr. Чернівці, czyt. „czerniwci”) to stolica regionu i jedna z „bram” do wschodnich Bieszczad (druga to Użhorod). Większość udających się z Ukrainy na wyprawę zaczyna właśnie tam. Do miasta można dostać się zarówno marszrutką jak i pociągiem.

Z miasta kursują busiki, które dowiozą Was w mniejsze miejscowości, położone już w górach. Wybierając się w Bieszczady nie zapomnijcie się odpowiednio przygotować. Ukraińska część Karpat jest dzika i odludna. Baza schronisk jest niewielka, a wsie są małe i dość odległe od siebie. Uważać też trzeba na dzikie zwierzęta. Mimo że niższe, ukraińskie Bieszczady są uważane za dużo bardziej niebezpieczne niż polskie.

Niewielkie Czerniowce (150 tys. mieszkańców) leżące przy granicy z Rumunią są mało znane w Polsce. Co innego na Ukrainie. Oprócz punktu startowego dla niespokojnych duchów miasto może poszczycić się uniwersytetem z XIX wieku, który w 2011 roku został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Czerniowiecki Uniwersytet Narodowy im. Jurija Fedkowycza zajmuje dawną rezydencję prawosławnego metropolity Bukowiny. Architektura kompleksu prezentuje mieszkankę stylów neobizantyjskiego i neoromańskiego. Oficjalnie wejście w celu zwiedzania jest płatne, ale w dni robocze roku akademickiego można łatwo dostać się na główny kampus idąc z grupą studentów.

Innymi zabytkami miasta są m.in. prostokątny plac teatralny i znajdujący się przy nim teatr dramatyczno-muzyczny im. Olgi Kobylińskiej. Gdy słońce zachodzi i nie ma chmur, cały plac i teatr jest skąpany w miękkim świetle idącym od szczytu budowli i powoli gasnącym. Wrażenie jest niesamowite.

Oczywiście znajdziecie tu niejedną interesująca cerkiew (swego rodzaju standard na Ukrainie). Na uwagę zasługują zwłaszcza drewniane, pochodzące z XVII i XVIII wieku. Warto też odwiedzić kościół ormiańsko-katolicki oraz prawosławny Sobór Zstąpienia Ducha Świętego z XIX wieku.

Czymś zaś co wyszczególnia to miasto są domy różnych mniejszości narodowych. Jest Dom Polski, Niemiecki, Rumuński, Ukraiński i Żydowski. Każdy z nich to centrum kulturalne danej społeczności.

 

>>>ZOBACZ TAKŻE: 10 miejsc zniszczonych przez turystów!

 

Kamieniec Podolski i Chocim

Dwa doskonale nam znane miasta z historii Polski, a właściwie twierdze, znajdują się obecnie na południ Ukrainy, niedaleko od styku granic z Rumunią i Mołdawią. Mimo że niewielkie (Chocim liczy trochę ponad 11 tys. mieszkańców, a Kamieniec – 100 tys.) stanowią cel wielu wycieczek.

Zarówno do Chocimia (ukr. Хотин, czyt. „chotyn”) jak i do Kamieńca Podolskiego (ukr. Кам'янець-Подільський, czyt. „kamjanec-podilskyj”) można dostać się marszrutką z Czerniowców lub Chmielniskiego – stolic regionów. Podróż niestety nie należy do najprzyjemniejszych z powodu słabej jakości dróg.

Chocim słynie głównie ze swojej wielkiej twierdzy leżącej na obrzeżach miasta nad rzeką Dniestr. Od głównej trasy gdzie zatrzymuje się większość autobusów prowadzi tam droga gruntowa.

W skład twierdzy wchodzi mur zewnętrzny okalający szerokim pierścieniem zamek wraz główną bramą. Kawałek za nią jest cerkiew św. Aleksandra, a dalej wewnętrzna twierdza z bramą, na którą prowadzi most. Wewnątrz można wejść do kilku pomieszczeń (m.in. do sali tortur). Istnieje również możliwość obejścia zamku dookoła. Dopiero od strony rzeki widać jego ogrom. Kompleks można zwiedzać codziennie od 9 do 18. Wstęp jest darmowy, ale może się to zmienić w każdym momencie.

Kamieniec Podolski leży nieco dalej na północ, za Dniestrem. Główną atrakcją miasta jest oczywiście twierdza i malowniczo położony most turecki prowadzący do niej. Wart uwagi jest fakt, że został on zbudowany pod koniec XV w. i od tamtego czasu służy do dnia dzisiejszego (z modernizacjami i odbudową na przestrzeni wieków). Wstęp do zamku jest płatny (w przeliczeniu wychodzi ok. 3 zł, ale cena może podlegać fluktuacjom). Za dodatkową opłatą można zwiedzić także muzeum mieszczące wewnątrz jednej z baszt. Zamek można zwiedzać codziennie od 10 do 18.

Oprócz samej twierdzy w Kamieńcu na uwagę zasługują również inne architektoniczne cuda. Idąc w dół, obok mostu tureckiego zauważycie drewnianą cerkiew i zwykłe domy mieszkalne. Rzekę pokonacie po moście zawieszonym na stalowych linach. Potem czeka Was wspinaczka po kanionie w górę. To zaś dopiero początek! Rynek, kościoły (np. katedra pw. św. Piotra i Pawła), baszty, cerkwie, parki – wszystko to znajdziecie w tym jednym mieście. Już sam spacer po starówce, tam gdzie oczy poniosą, może dostarczyć wiele wrażeń i odkryć.

Mimo że Kamieniec jest stosunkowo niewielkim miastem i kojarzony jest głównie z fortecą, w jeden dzień nie dacie rady zwiedzić całości. Optymalny czas to dwa do trzech dni w mieście. Warto też sprawdzić czy przypadkiem nie odbywa się tam jeden z licznych festiwali. Rozległe tereny koszar i sama forteca przyciągają wielu pasjonatów. Przy takich wydarzeniach warto zarezerwować nieco więcej czasu na pobyt w mieście.

 

>>>SPRAWDŹ: Interesuje Cię jakie są stereotypy w Europie? Zobacz nasz artykuł!

 

Lwów

Miasto, którego nie trzeba przedstawiać nikomu w Polsce. Położone niecałe 100 km od Przemyśla na wschód do dziś zadziwia atmosfera i wspaniałą architekturą. Obecnie liczy ono ponad 700 tys. mieszkańców. Dostać się do Lwowa można zarówno samolotem, jak i pociągiem lub autobusami. Jest to jedno z najważniejszych miast Ukrainy.

Pierwsze śladu osadnictwa na terenie Lwowa (ukr. Львів, czyt. „lwiw”) pochodzą z V wieku! W ogóle historia samego miasta jest niezwykle interesująca. Odbudowywane po wojnach i kolejnych najazdach zawsze stanowiło ważny ośrodek handlowy i kultury. Na przełomie XIII i XIV wieku było stolicą Rusi Halicko-Wołyńskiej. W czasach Rzeczpospolitej Obojga Narodów stanowiło ważną twierdzę ze strategicznego punktu widzenia. Było to też miejsce mieszania się kultur Wschodu i Zachodu. Żyli tu i zostawili swoje ślady do dnia dzisiejszego, nie tylko Polacy i Kozacy, ale również Węgrzy, Tatarzy, Ormianie, Rumuni, Włosi, Niemcy i inni.

Poruszać się po mieście można na piechotę. Do większości miejsc można dojść z centrum w przeciągu godziny. Kursują oczywiście marszrutki, ale z powodu słabego oznaczenia tras i przystanków korzystanie z nich może być kłopotliwe. W mieście istnieją też linie tramwajowe. Nie należą do najszybszych ani najnowocześniejszych, są jednak dość wygodnym i pewnym środkiem transportu. Trasa jest dobrze zaprezentowana na schematach a bilety są dość tanie (ok. 1,5 zł za normalny).

Główny punktem jest Stare Miasto. Patrząc na mapę zobaczycie prostokątną siatkę ulic i główny rynek. Każda z uliczek ma do zaoferowania coś innego. Puby, bary, kościoły i cerkwie. Do najciekawszych z restauracji i pubów zaliczają się: Kopalnia Kawy (przy rynku), Dom Legend (przy ulicy Starojewrejskiej) oraz Mazoch (przy ulicy Serbskiej). Każdy ze wspomnianych miejsc zadziwi Was nie tylko serwowanymi daniami i napitkami, ale również m.in. obowiązkiem noszenia kasków (Kopalnia Kawy), obsługą przez niskich wzrostem ludzi (Dom Legend) czy perwersyjnymi show na granicy smaku i przy udziale widzów (Mazoch). Na uwagę zasługują też kościoły, zwłaszcza Katedra Ormiańska. Mieszcząca się przy ulicy Krakowskiej, lekko cofnięta w głąb, nie robi dobrego wrażenia z zewnątrz. Co innego w środku. Specyficzny styl, który wyewoluował w oderwaniu zarówno od Kościoła Katolickiego jak i prawosławnego, sprawia niezapomniane wrażenie. Warto również odwiedzić łacińską bazylikę katedralną pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny mieszczącą się w południowo zachodnim rogu rynku oraz kościół Jezuitów pw. św. Piotra i Pawła znajdujący się przy ul. Teatralnej. Obecnie jest to kościół garnizonowy Sił Zbrojnych Ukrainy.

Spacerując po centrum warto przejść się po prospekcie Swobody i obejrzeć, jeżeli się da to najlepiej i w środku, operę lwowską znajdującą się po północnej stronie. Zbudowana w mieszance stylów z różnych epok, zachwyca nie tylko architekturą, ale malarstwem i rzeźbami. Po południowej stronie deptaka znajduje się pomnik Tarasa Szewczenki, narodowego wieszcza Ukraińców, a kawałek dalej okazały pomnik poświęcony Adamowi Mickiewiczowi.

Lwów to nie tylko centrum. Warte nadmienienia są jeszcze co najmniej 3 punkty. Pierwszy z nich to dworzec kolejowy usytuowany w odległości 40 minut spaceru od centrum w kierunku wschodnim. Zgodnie ze zwyczajem panującym w ZSRR budynek dworca jest potężny i lekko przytłaczający. Główny hol sprawia wrażenie pałacowego przejścia. Kawałek dalej jest wejście na perony na których stoją niebieskie pociągi z żółtymi pasami. Większość z nich liczy dobrze ponad 15 wagonów. Transport kolejowy jest bardzo popularny na Ukrainie. Autobusy służą na krótkich dystansach. Zresztą, też przyjeżdżają we Lwowie w okolice dworca kolejowego.

Drugim punktem jest tzw. Wysoki Zamek. Jest to nazwa dawnej fortecy strzegącej Lwowa. Obecnie po niej została nazwa parku i wzgórze mieszczące się na północ od centrum. Można stąd zobaczyć panoramę miasta. Jest to lubiane przez Ukraińców miejsce i nierzadko spotkacie ich tam spacerujących nawet w chłodniejsze dni.

Ostatnim „obowiązkowym” miejscem do zobaczenia jest Cmentarz Łyczakowski. Znajdują się tam groby i grobowce ludzi mieszkających we Lwowie, zarówno Polaków jak i Ukraińców. Aleje toną w półmroku drzew skrywając wspaniałe, bywa że nadgryzione zębem czasu pomniki.

Na tym terenie również mieści się słynny Cmentarz Orląt Lwowskich (Cmentarz Obrońców Lwowa). Lekko odosobniony i zachowujący „autonomię”. Nie ma tu drzew, groby są w geometrycznym porządku i dominuje biel. Niedawno odremontowany zapewnia godny pochówek żołnierzom.

 

>>>ZOBACZ TAKŻE: Najpiękniejsze plaże świata.

 

Odessa

Położone nad brzegiem Morza Czarnego milionowe miasto po dziś dzień uchodzi wśród mieszkańców byłego Związku Radzieckiego za pełne polotu i magiczne. Odessa (ukr. Одеса, czyt. „odesa”) leży w południowo-zachodniej części państwa. Historia osady na tych ziemiach sięga Antyku, kiedy to Grecy założyli tu dwie swoje osady. Miasto przechodziło z rąk do rąk jako ważny port morski. Jego świetność przypada na XIX wiek. Późniejsze dzieje to powolny upadek miasta i spadek znaczenia.

Dzisiaj Odessa jest największym i najważniejszym portem Ukrainy. Co ciekawe, większość mieszkańców mówi po rosyjsku, a nazwy ulic bywają podawane w obu językach. Panuje ta duża wilgotność i ciepły klimat. Lata są upalne, a zimy łagodne. Wychodząc na zewnątrz pamiętajcie o butelce wody i nakryciu głowy!

Do Odessy można dostać się drogą morską (także z za granicy), powietrzną, kolejową lub autobusem. Cena biletów różni się znacząco w zależności od środka transportu, odległości i terminu wyjazdu. Za przejazd pociągiem w trzeciej klasie na trasie Kijów – Odessa w jedną stronę zapłacicie równowartość ok. 50 zł.

Co można zobaczyć w Odessie? Oczywiście morze! Plaże miejskie a także port, ze słynnymi stopniami Potiomkinowskimi (patrząc z dołu nie widać gdzie się kończą), to główne atrakcje. Zaliczyć do nich należy także nadmorskie wille handlowców oraz dwa pałace Woronowców wraz z Rotundą i pałac Brzozowskiego. Oba obiekt położone są w pobliżu morza, na południe od portu. Nie przegapcie też Latarni Woronowca znajdującej się przy wejściu do portu!

Wchodząc trochę głębiej w miasto na pewno spotkacie wiele targów i ryneczków z pamiątkami. Warto zatrzymać się i być może coś kupić. Paszport „Adessita” (rosyjska nazwa na mieszkańców miasta), koszulkę marynarza czy jedną z wielu pamiątek związanych z morzem. Można to zrobić idąc zobaczyć Teatr Opery i Baletu (ul. Czajkowskiego), rzymskokatolicką katedrę Wniebowzięcia NMP zwaną Kościołem Polski (ul. Jekateryńska/Kateryńska 33) czy Filharmonię miejską znajdującą się przy ul. Kononowej. Nie brakuje też muzeów w tym m. in. Muzeum Sztuki Zachodniej i Wschodniej, Muzeum Archeologiczne, dworzec kolejowy, Muzeum Historii Morskiej, delfinarium.

Spacerując zwróćcie uwagę na rozsiane po mieście pomniki i tabliczki informujące o nazwach ulic. Oprócz tych z podpisami (m.in. A. Mickiewicza, L. Zamenhofa) są te podpierające balkony i balustrady. Praktycznie na każdej ulicy znajdziecie Atlasa dźwigającego taras. Jeżeli chcielibyście odpocząć Odessa ugości Was licznymi restauracjami z niepowtarzalnym klimatem wewnątrz. Większość z miejsc jest już otwarta w południe. Wyjątek stanowią puby, które zaczynają pracę od popołudniami lub wczesnym wieczorem.

Warto nadmienić, że w Odessie jest mocno celebrowany Dzień Zwycięstwa przypadający na 9 maja. Domy i bramy udekorowane są wstążkami, a w parku poświęconym nieznanemu żołnierzowi (położony nad morzem, tuż za południową granica portu) płoną znicze i są puszczane fragmenty wstąpień z okresu Wielkiej Wojny Ojczyźnianej (rosyjska nazwa na wojnę rozpoczynającą się atakiem Niemiec w 1941 roku, a zakończoną w 1945).

 

>>>ZOBACZ TAKŻE: Lubisz podróżować do niezwykłych, tajemniczych miejsc? Zobacz nasz artykuł!

 

Prypeć i Czarnobyl

Dwudziestego szóstego kwietnia 1986 roku Prypeć (ukr. Прип'ять, czyt. „prypjać”), miasto leżące na granicy Ukraińskiej i Białoruskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej 150 km od Kijowa, liczyło około 50 tysięcy mieszkańców. Tego dnia w odległym o cztery kilometry od aglomeracji Czarnobylu (ukr. Чорнобиль, czyt. „czornobyl”) nastąpił wybuch w elektrowni jądrowej w bloku energetycznym numer 4. Dzień później zapadła decyzja o ewakuacji miasta. W zaledwie jeden dzień tętniące życiem miejsce stało się wymarłe. Pozostał swoisty skansen, gdzie praktycznie brak ludzi.

Wokół elektrowni istnieje po dziś dzień grupa stref, do których wstęp jest ograniczony lub oficjalnie zakazany. Strefa Wykluczenia wokół Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej ma promień 30 km i nikt nie może tam przebywać bez specjalnego zezwolenia (Prypeć leży wewnątrz tej strefy). Ze względu na duże zainteresowanie turystów i naukowców (specjaliści od energetyki jądrowej, biolodzy, antropolodzy i in.) istnieje możliwość dostania się do Strefy Czarnobylskiej (ukr. Чорнобильська зона, czyt. „czornobylska zona”). Można tam się dostać na dwa sposoby: oficjalny i nieoficjalny. Pierwszy z nich zakłada wykupienie dość drogiej wycieczki z oficjalnym przewodnikiem i pozwoleniami. Przed odjazdem podpisuje się dokument zwalniający organizatorów z odpowiedzialności karnej za skutki wynikłe z promieniowania. Wycieczki te są organizowane z Kijowa i kosztują ok. 100 dolarów (cena zazwyczaj podana jest w tej walucie).

Ścieżka nieoficjalna jest trochę tańsza, ale wymaga dobrej znajomości ukraińskiej mentalności, a najlepiej kogoś, kto już tam był. W strefach mieszka kilkuset ludzi (głównie starsi, którzy chcieli wrócić do swych domów przed śmiercią). Mają oni obecnie oficjalnie pozwolenia, ale został stworzony precedens otwierający drogę turystom. Umiejąc się dogadać ze strażnikami pilnującymi zamkniętej stresy można wjechać do samego Czarnobyla (chodzi o zapłacenie odpowiedniej łapówki za wjazd).

Na miejscu można zobaczyć opuszczone w pośpiechu miasto. Sklepy ze starymi artykułami, rozstawione sztućce w restauracjach… Na uwagę zasługuje również sarkofag nad blokiem numer 4, który zabezpiecza przed promieniowaniem (obecnie w przebudowie).

UWAGA! Praktycznie wszystkie biura podróży i ubezpieczyciele, a także polski konsulat, zastrzegają się, że nie biorą odpowiedzialności za osoby, które wybiorą się do Czarnobyla. Od kilku lat jest tam w miarę niski poziom promieniowania, ale zdarzają się miejsca, gdzie liczniki Geigera mierzące poziom promieniowania wariują. W trakcie oficjalnej wycieczki każdy z uczestników powinien poruszać się dokładnie tak, jak przewodnik. Rozdawane też są przenośne liczniki Geigera, a zwiedzający są proszeni o odpowiedni ubiór (długie spodnie i rękawy, czapki etc.).

 

>>>ZOBACZ TAKŻE: Dokąd uciec na czas jesiennej słoty?

Pozostałe

Wymienione powyżej miejsca to tylko namiastka całości. Są one najbardziej znane i najczęściej odwiedzane. Chcący zagłębić się bardziej z pewnością nie omieszkają odwiedzić tzw. Pałacu Korupcji Janukowycza. Luksusowa rezydencja byłego prezydenta położona w Międzygórzu, tuż za północną granica Kijowa, stanowi obecnie muzeum. W Berdyczowie (miasto położone 180 km na południowy-zachód od Kijowa) znajdziecie wspaniałe klasztor warowny karmelitów Bosych (XVII wiek), Kościół Niepokalanego Poczęcia NMP z XVIII wieku oraz zamek obronny na stoku wzgórza.

Kochający naturę będą chcieli zobaczyć położone 200 km na południe od Kijowa malownicze Buki z ich wąwozami, wodospadami i graniami. Pasjonatów historii oprócz Kamieńca i Chocimia zainteresuje Zaporoże i Kozacka wyspa Chortyca. Największa wyspa na Dnieprze stanowi symbol kozackiej Ukrainy. Od tego miejsca wzięła też nazwę jedna z lepszych ukraińskich wódek.

Jeżeli nawet tego mało, zostaje jeszcze podróż śladami polskich kresów. Łuck, Tarnopol, Stanisławów Polski (obecnie Iwano-Frankowsk) i Dołbysz (czasami też Dowbysz). Niewielka miejscowość położona 200 km na zachód od Kijowa była swoistego rodzaju centrum Polaków którzy zostali po wojnie polsko-bolszewickiej pod panowaniem radzieckim. Do dzisiaj większość mieszkańców to Polacy porozumiewający się w naszej ojczystej mowie.

 

>>>SPRAWDŹ: Komunikacja publiczna na Ukrainie!

AUTOR ARTYKUŁU Ostatnia aktualizacja tekstu: 2018-05-08 10:24:51
Michał
Redaktor
strona www:
adres:
https://www.breakplan.com
Warszawa / Polska

Wielbiciel pięknej pogody i pogoni za nią po świecie. Jego głód do podróżowania i poznawania świata znajduje ujście w organizowaniu wyjazdów innych osób, które pragną zwiedzać nowe miejsca indywidualnie, dogłębnie i bez przepłacania. Swoją wiedzą i doświadczeniem dzieli się z innymi poprzez działalność portalu Breakplan.pl.